2. Aksjomaty Dogoterapii
Aksjomatów o dogoterapii jest wiele. Skupię się na dwóch najczęstszych.
Nie wydaje mi się żeby wynikały głównie ze ślepej wiary, raczej mało dogłębnej wiedzy na jej temat. Nic w tym dziwnego, jeśli tyle opinii ile organizacji, czy osób prywatnych ‘zajmujących’ się terapią z udziałem psa.
I tak, dogoterapia nie polega wyłącznie na przytulaniu się do ciepłego psa terapeuty. To zapewne jedno z podstawowych wyobrażeń.
‘Uzdrawiająca moc przytulania się do psa‘ to faktycznie mit standardowy. Pomijając w ogóle ‘kładzenie dziecka na psie, czy siadanie na nim okrakiem’, ale zakładam, że to nie należy już do mitów tylko braku odpowiedzialności i jakiegokolwiek rozumu. Ograniczanie się do przyprowadzania psa na zajęcia i traktowanie go jak miękkiej poduszki lub nie daj boże podciąganie tej teorii do rozmiarów piłki rehabilitacyjnej może być zgubne w skutkach, a na pewno niewiele z dogoterapią będzie miało wspólnego.
Wiara w ‘wyciąganie choroby przez przytulenie się do psa‘, to mit równie standardowy. Wierzenie, które ciągnie się od czasów Starożytności. Żaden terapeuta nie powinien opowiadać ludziom takich starożytnych baśni, lecz nie ma prawa również odmawiać im takich wyobrażeń.
Reasumując pokrótce dwa pierwsze mity, przytulanie się do psa może stanowić ważny element zajęć, który nie powinien być lekceważony. Jeśli przy tym znajdą się i ci, którzy wierzą w chłonięcie przez psy ich chorób lub negatywnej energii, to celem terapeuty powinno być wytłumaczenie im prawdziwego oddziaływania kontaktu fizycznego z psem. Biorąc pod uwagę komfort psychiczny takiej jednostki terapeuta nie powinien odmawiać nikomu prawa do wiary w taki mit. Zezwalając na pożywkę dla podświadomości, która jest bardzo potężną siłą, czasem możemy osiągnąć o wiele więcej.
‘Leczenie lizaniem’
Tak, wciąż słyszy się, że psy wylizują rany same się lecząc.
Lizanie psa traktowane jest w większości przez ich posiadaczy (i chyba przez wszystkie dzieci na świecie) jako ‘buziaki’.
Nie ma co rozpatrywać, czy takie myślenie jest złe, czy dobre. Są zwolennicy, są przeciwnicy i każdy ma swoje argumenty. Pewne jest jedno, samo leczenie lizaniem to mit.
Medyczny aspekt sprawy nie zakazuje tej formy kontaktu,zwłaszcza w przypadkach, w których mamy do czynienia ze zdrowym układem immunologicznym, traktuje jedynie o możliwych zagrożeniach w bardzo konkretnych przypadkach.
Do głównych przeciwwskazań należą: infekcje bakteryjne, grzybice (mogące być przenoszone zarówno z ludzi na psy, jak i z psów na ludzi), obniżona odporność organizmu (choroby onkologiczne, przeszczepy), choroby skórne o różnym podłożu (również wynikające z wieku), skłonność do alergii, niechęć, strach.
Reasumując mit o leczniczym uzdrawianiu lizaniem, w przypadkach konkretnych przeciwwskazań jest absolutnie zabroniony kontakt ze śliną psa. We wszystkich innych przypadkach lizanie nie uzdrowi niczego, jednak może być stosowane, oczywiście wyłącznie za zgodą rodziców lub opiekunów prawnych.(Informacje zebrane o konsultacji z lekarzem weterynarii oraz lekarzem medycyny).



a gdyby tak można prosić w kilku zdaniach : czym dogoterapia JEST….?
http://dogoterapia.wordpress.com/artykuly/dogoterapia/
w kilku zdaniach jest:)