4. Dlaczego NIE dogoterapia

Często zadawane ludziom zajmującym się lub chcącym zajmować się dogoterapią pytanie rodzi z ich ust poniższe odpowiedzi.

Tzw. ‘antyodpowiedzi’.

Czyli kiedy darować sobie męczenie psa, potencjalne szkodzenie odbiorcom i nie zabierać się za lizanie cukierka przez papierek.

‘Dlaczego dogoterapia’ zadaje pytanie z optymizmem i słyszę:

‘bo mój piesek lubi dzieci mojej koleżanki’

‘bo mój piesek lubi jak się go głaszcze’

‘ bo hodowca mi powiedział, że jak mój pies będzie miał kontakt z chorymi dziećmi będzie miał łagodne usposobienie’:/

‘ bo to łatwy sposób na zarobienie pieniędzy’ lub coś w stylu ‘ bo dużo z tego można kasy wyciągnąć’ :/

‘bo to leczy autyzm i MPD’:/

‘bo chcę żeby mój pies był posłuszny i łagodny’

‘bo to się robi modne, a firmę chcę rozkręcić z kumplem’

‘ bo mój piesek jest po rodzicach terapeutach i ma to we krwi’

‘ bo to łatwe i przyjemne, a mam wolne środy’

‘ bo mój pies się w domu nudzi a chcę z nim coś porobić’

‘ bo jakoś tak wyszło’

‘bo…hmm..bo…ymm’

Równie krótko zareaguje, nie sądzę żeby autorzy tych odpowiedzi się kilka razy zastanowili, lecz może ktoś inny zwróci na to uwagę.

Samo lubienie tych konkretnych dzieci, czy nawet wszystkich dzieci oraz lubienie głaskania po brzuszku przez konkretnych ludzi w konkretnych domowych warunkach nie jest z perspektywy wymagań jakimkolwiek wyznacznikiem, czy pies będzie, czy nie będzie odpowiedni do tej formy pracy z człowiekiem. Dużo na ten temat znajdziecie w opisach testów predyspozycji psa, socjalizacji i wyborze rasy psa do dogoterapii.

Usposobienie psa nie kształtuje się pod wpływem pracy w dogoterapii, to spora droga zanim pies powinien zacząć taką pracę. Jeśli chcesz mieć łagodnego psa wybierz odpowiedniego szczeniaka z miotu, ze sprawdzonej hodowli i ‘prowadź’ go odpowiednio (socjalizacja, pozytywne szkolenie itp.). Jeśli nie wiesz jak zacząć poradź się tresera pracującego metodami pozytywnymi lub zgłoś do organizacji zajmującej się tym. To czy pies będzie łagodny zależy od wielu czynników, a jednym (ogromnym) z nich jest sposób twojej pracy i postępowania.

Co do pieniędzy, wydaje mi się, że idea wolontariatu gdzieś w tej naszej pięknej Polsce zanika. Pewnie z masy różnych powodów:/ Jak to w pewnym starym filmie rzekł ktoś ‘ znajdę tysiąc powodów a wszystkie są w banku’. Tu się nie ma co rozpisywać, osobiście brzydzę się takim podejściem w środowisku dogoterapeutów. Znam kobietę, której pies rasy Shiba Inu nie przeszedł testów predyspozycji i automatycznie został wykluczony z pracy w naszym stowarzyszeniu. Nie spełniał wymogów nawet w jednej trzeciej, lecz właścicielce psa nie przeszkadza to w niczym. Prowadzi zajęcia, za które bierze 300 zł za godzinę, a jedyne co robi, to tam po prostu jest. Organizuje także szkolenia, kursy i warsztaty za większe krocie. Podobnych historii jest na pęczki. Może jednak na ten temat kiedy indziej.

Co do Autyzmu, MPD czy innych chorób, których wyleczyć dogoterapią nie można…nie można i już! Raz jeszcze użyję tego samego zdania ‘ dogoterapia może turlać kamyki, ale nie przenosi gór’! Jest wyjątkowa i ma szalenie ogromny potencjał, ale są pewne wiatraki, których się nią nie zwalczy. Zresztą mnie osobiście najbardziej pasuje definicja o ‘formie wspomagania terapii’ a nie terapii samej w sobie.

Piesek po rodzicach terapeutach to seria z punktu ‘o usposobieniu’. Trzeba jeszcze dodać, że takie ciekawostki od hodowców godne są co najmniej mega bury.

Łatwe i przyjemne? Cholernie przyjemne, a fakt. I cholernie trudne. Przewymagające i poważne.

Dogoterapia formą radzenia sobie z nudą? Hmm…takiej publikacji jeszcze nie było:/

‘Bo jakoś tak wyszło’…to chyba bokiem, psu lub komuś.

I wyszło także szydło z wora. Bo jak się ostatecznie nie wie dlaczego i nie ma się żadnej odpowiedzi poza ‘mymhaniem’ to może lepiej NIE, bo czyjegoś czasu szkoda i zdrowia. Bo jak w czymś nie ma wiedzy, serca, zacięcia i odpowiedzialności, to nie ma mowy o konkretach. I nie ma mowy o pozytywnych efektach dogoterapii.

§ One Response to 4. Dlaczego NIE dogoterapia

  • magmala pisze:

    Artykuł pierwsza klasa! Sama się teraz zastanawiam, czy to dobry pomysł, bo, choć argumenty w grubej większości są “za”, to podchodzę do siebie samokrytycznie…. Mam zamiar szukać jak najwięcej (narazie pozostanę przy tej stronie…:) i jeszcze myśleć. Być może nadużyciem będzie, ale może jednak trwożnie poproszę o konsultację mailową… Jeśli nie – nie szkodzi, będę myśleć jeszcze dłużej i (oby) efektywniej. Narazie dziękuję za możliwość zmądrzenia!

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.