Rasa Psa a Dogoterapia

Narażając się już mam nadzieję po raz ostatni jeszcze o wyborze rasy słów kilka.

Obiegowa opinia o rasach psów wykorzystywanych do dogoterapii ma tendencję zwężającą się z roku na rok. Rasy predysponowane to głównie najmodniejsze z Retrieverów (Labrador, Golden, Flat – trzy kompletnie różne charaktery i predyspozycje), Alaskan Malamute, Samojed, Nowofunland, Berneński Pies Pasterski, Cavalier King Charles Spaniel oraz niektóre Setery. Powyższa grupa zdaje się stanowić ogólnie pojętą czołówkę ras selekcjonowanych do terapii z udziałem psa. Obok nich widuje się niektóre Owczarki (głównie australijskie), Beagle, Syberiany i psy ras ozdobnych tj. Grzywacz Chiński, czy Chihuahua.

Mało wśród tych opinii miejsca na przedstawicieli ras pozostałych, nie wspominając o tych, którzy rasy nie posiadają, a są grupą najliczniejszą. Zapomniane ‘Kundle’ przegrywają na przedbiegach, razem z psami z ‘listy psów agresywnych’.

Rasy psów tworzą podział z punktu widzenia ich użyteczności, więzów genetycznych, wyglądu i cech charakterologicznych. Najogólniej sprawę traktując według teorii nauk kynologicznych rasa predysponuje psa do reprezentowania konkretnych, zawężonych cech psychicznych i fizycznych. Przedstawiciele danych ras powinni spełniać generalne wymogi wzorcowe (standardowe), ustalone ściśle przez FCI (Międzynarodową Federację Kynologiczną).

Czy zatem każdy pies o odpowiednich ‘predyspozycjach rasowych’ może być psem terapeutycznym? Idąc śladem typowych opinii, fatalny w skutkach może być ślepy wybór np. Goldena, wyłącznie na podstawie obiegowej mody.  Linia dzieląca założenia teoretyczne od braku ich pokrycia w praktyce może okazać się bardzo cienka. MOŻE się okazać, że modna, jednak nadczynna rasa jaką są Labradory przerasta ‘predyspozycje’ nowego właściciela. Pies zostaje okrzyknięty mianem głupiego i jedyna praca jaką codziennie wykonuje to zjadanie szafki w przedpokoju lub obgryzanie kanapy w salonie.

Odgórne odrzucanie przedstawicieli ras mniej modnych lub nawet psów z ‘czarnej listy’ jest pewnego rodzaju brakiem wiedzy na temat innych aspektów prawidłowej selekcji psów do tej formy terapii, co jest zwyczajnie krzywdzące wobec nich.

Wśród głównych cech psa terapeutycznego wymienia się łagodny temperament, zrównoważenie psychiczne, przewidywalność, brak reakcji lękowych, posłuszeństwo, umiejętność skupienia, tolerancja (ludzi, psów, rzeczy, sytuacji itp.) oraz szeroko pojmowana chęć do pracy z człowiekiem w połączeniu z powyższymi.

Nadrzędnymi argumentami na niekorzyść ras pomijanych jest ich ‘pierwotna użytkowość’, która jakoby zdeterminowała ich psychikę na zawsze i bezwzględnie.

I tak, ‘mieszańce’ mają nieprzewidywalny behawior i temperament, co z założenia je wklucza. Psy pasterskie zostały ‘obdarowane’ przez człowieka drogą selekcji silnym poczuciem hierarchii w stadzie, umiarkowaną zaciętością w walce, posłuszeństwem i potrzebą stałej pracy – zdecydowanie innego rodzaju pracy niż zajęcia terapeutyczne z dziećmi, więc z założenia nie mają szans na bycie psimi terapeutami, to w końcu pasterze. Psy myśliwskie, o silnej potrzebie zaspokajania swoich gończych potrzeb i według tego założenia również nie powinny być brane pod uwagę, bo ‘będą nieszczęśliwe’, przecież powinny zająć się tropieniem, wystawianiem, aportami. W takim razie psy pierwotne powinny zostać w krainie śniegu, ponieważ u nas im za gorąco, plus powinny się zająć jedynie ciągnięciem zaprzęgów.

A przecież wśród psów pasterskich znajdziemy  Berneńskie Psy Pasterskie i Owczarki Australijskie, wśród psów myśliwskich Setery irlandzkie, czy Beagle. Nie wspominając o Retrieverach, tak do dogoterapii modnych.

W przyrodzie znajdą się agresywne Labradory i niezwykle zrównoważone, łagodne kundle.

Osobowość i predyspozycje psa po pierwsze, sposób prowadzenia tego samego psa przez właściciela i szkoleniowca po drugie, a cały proces przygotowań ICH do przyszłej pracy – po trzecie.

Bora

Fot. Centrum Zdrowia Dziecka, oddział rehabilitacji neurologicznej, nasz Owczarek Azjatycki podczas zajęć indywidualnych ze specjalistami rehabilitacji, 2008 r.

Reasumując rasową bitwę nie ma rasy ‘stworzonej’ i idealnej do dogoterapii. A wśród psów ‘predysponowanych’ nie każdy przedstawiciel nadaje się na psa terapeutę.

Czym zatem się kierować przy wyborze psa jeśli planujemy drogę do i przez dogoterapię z nim ? Oczywiście trzeba poznać cechy danej rasy, jeśli o rasowca nam chodzi  i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy da się odpowiedzialnie i skutecznie z nią ‘radzić’. Wypadałoby też poznać rodziców przyszłych szczeniąt, sprawdzić warunki ich hodowli. Nie brać pierwszego lepszego szczeniaka, bo jest ładny (lub bo nas wybrał:) )Trzeba przeprowadzić testy psychiki szczeniąt w wieku 6-7 tyg. oraz mieć na uwadze swoje umiejętności i wiedzę potrzebną do odpowiedzialnego i  właściwego prowadzenia psa. Najlepiej poradzić się i poprosić o pomoc doświadczonego behawiorystę lub szkoleniowca zajmującego się również pracą z psami terapeutycznymi.

A później to jeszcze długa droga przez odpowiednią socjalizację i szkolenia pozytywne.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s